Powered By Blogger

Zamiast wstępu

"Każdego dnia trzeba posłuchać choćby krótkiej piosenki, przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz, a także, jeśli to możliwe powiedzieć parę rozsądnych słów." /J.W. Goethe/

Rozważania, wspomnienia, próby literackie
pozbierane z szuflad, dzienniczków, blogów moich....
To, co mnie boli, cieszy, zastanawia, zadziwia, inspiruje. Słowa i dzieła innych, które przyciągnęły moją uwagę.
Ludzie, miejsca, zdarzenia, które
chcę utrwalić, bo na to zasługują


sobota, 29 kwietnia 2017

***

Niebieskooki pojawił się nagle
Przyniósl płyty ,gramofon i książki
Na maszynie Continental  wystukiwał listy
Do siebie i dalekich  przyjaciół.
Pozostały niewysłane.
Od niego usłyszalam, że świat
Jest szalony.Kazał mi walczyć
O powszechny pacyfizm.
Mówił,  żeby zawsze być sobą.

Wróg obowiązku i rutyny
Hippis z głową w chmurach
Kwiat maku na szarym polu
Nudnej codzienności.

Poczułam dziwny zapach
Wolności, która go zniewolila
Słuchalismy muzyki z płyt
Zza oceanu. A proza życia
Bolała coraz bardziej.

Tym bólem zaraźał wszystkich,
Którzy go kochali.
Adonis i czasem  drań.
Zagubiony megaloman...
Poszedł na manowce i błędne ścieżki
Szukać wolności i wiecznej miłosci
Raniąc siebie najbardziej.
..................................................................
Słucha w obłokach "Wisch you are here"
Pije mocną herbatę, oczy przymyka
By wyraźnie dojrzeć spełnione sny.


piątek, 28 kwietnia 2017

Dzień targowy w Guernice

Dzień jak zawsze
Ludzie śpieszyli na targ.
Niebo pogodne, słońce!
Baskowie cieszyli się wiosną.
W cieniu dębu rozmowy.
Zaturkotały wozy na moście.
.................................................
I nadleciały stalowe eskadry
Śmierć niosąc.
W oczach było zdziwienie,
A potem strach stężały
Na zawsze.
Koń , krew, warzywa,
Chleb z koszem
Woźnica, kobieta
Dziecko. Złamane drzewo.
I ogromna głowa byka..
O, niewinna , niewinna Guernica!



  1. P. Picasso Guernica






wtorek, 18 kwietnia 2017

Kwietniowe łzy


Zapłakał kwiecień zimną łzą
Chłód  przeciął powietrze
Swym lodowatym nożem
Ptaki skuliły się na gałęzi
Tylko forsycja- gwiazda
Szokowała kreacją na dywanie
granatowych chmur.

Wróbel wśród  podskoków
Szukał nadziei i wiosny
Zamilkł trel kosa radosny
Przeczekajmy! - wszystko wołało
- Wiosna wróci, wróci na pewno
No przecież słońce tak obiecało...
2017 r.


Zdjęcie - własne

Spotkanie w Puławach





Miłe spotkanie w Młodzieżowym Domu Kultury w Puławach. Wśród zaproszonych gości znalazłam się i ja, a także inni twórcy  skupionych wokół Grupy- Ogród Poetów. Każdy z nas  miał możliwość zaprezentowania swych utworów. Nad piękną oprawą muzyczną czuwał Pan Dyrektor . Wielkie podziękowania należą się także pani Małgorzacie Klinkosch, która w zasadzie od początku czuwała nad przygotowaniem spotkania, oprawą graficzną- zaproszeniami, plakatami... Miło było wysłuchać wierszy  w wykonaniu samych autorów, ale i przez młodzież, która również dopełniła całość muzyką.  Uczta duchowa! Pogoda też dopisała. Rozmowy, dedykacje.


środa, 12 kwietnia 2017

Z moich szuflad. Po przyjęciu

Z moich szuflad. Po przyjęciu. Inspiracja obrazem Automat
Siedziała nad filizanką herbaty chyba już od pół godziny. Patrzyła w brunatny płyn, który zdążył już ostygnąć. Kelner podchodził co jakis czas i pytał klientkę, czy czegos sobie nie życzy. Zbywala go lapidarnymi odpowiedziami, w końcu zabrał kartę. Widział, że ta kobieta nie  ma ochoty na konsumpcję. Zaproponował desperacko  wino, ale aż wzdrygnęła się na samo wspomnienie. Odszedł wzruszajac ramionami. Sala zaczęla pustoszeć.
Po co ja tam poszłam? - rozważała. - Jak naiwnie sądziałam, że te kobiety okazują mi życzliwość i coś w rodzaju zainteresowania. Zaproszenie było tak eleganckie, pamiętano nawet o jej  mężu, ale on nie wyrażal ochoty na , jak stwierdzil, nasiadówki w gronie bufonow. Teraz wiedziała  ,że miał rację. Początkowo wieczor u pani H. zapowiadał miło. Powitała ją serdecznie, wołajac jednocześnie czarnoskórą służącą, by wzięła  od pani J. nakrycie. Byli znajomi z  z biura. Weszła do ogromnego salonu, oszołomiona światłem i kolorami. Zaproszona para artystow umilała wieczór koncertem na skrzypce i fortepian.
Nagle podeszła do niej kierowniczka działu reklamy, pytała o wrażenia. Zdawkowe pytania i odpowiedzi. Otoczył je nagle wianuszek znajomych i nieznajomych  osób. Kobiety pytały tylko  ją, do jakiego collegu uczęszczala, jak podoba jej się koncert , czy słucha często Bacha....Plątała się w odpowiedziach, nagle uświadamiajac sobie, że one żartują z niej. Dwie stojące z boku, parskały co chwila. Nagle jedna z nich zapytała -  Może ponczu? Powtórzyła ja echo - Ponczu? One na widok jej dezorientacji nie hamowały już w ogóle śmiechu.
Poczuła, że twarz jej płonie, złapała slużącą za ramię, biegnąc  za nią. Ta przyniosła jej płaszcz i kapelusz. Patrzyła na nią z jakimś niemym współczuciem. Wybiegła z tego przybytku obłudy, na ulicy owionął ją wiatr. Spojrzała na zegarek, jak wcześnie- wzdrygnęła się.-  Adam będzie z niej drwił, domyśli się wszystkiego. Weszła do kawiarni.Poprosiła o herbatę i nie wypiła nawet jednego łyka. Minęła  prawie godzina- Zbieram się..Tylko jak ja wrócę w poniedziałek do biura, czy będę w stanie patrzec na tych ludzi? Wstała, kelner ukłonił się, podziękowal za napiwek, otworzył jej szarmancko drzwi. Z automatu sączyla się melodia. Ona też szła jak auutomat.
-Za chwilę będzie tramwaj. Pojadę, odpocznę. Jutro weekend,  Adam coś wymyśli. On, tak, on coś wymyśli- kołatały jej w głowie chaotyczne myśli.
Marzec 2017

                                                       Obraz E. Hoopera Automat

czwartek, 6 kwietnia 2017

Inspiracja....Cień


Biegła po schodach, znała niemal na pamięc wszelkie załamania w podeście, chropowate ściany połyskiwaly znajomymi plamami, ukladaly się niemal we wzór. Słońce przez szybę zakurzoną wlamywalo się  jak bierny świadek - zapamiętale jakby chcialo zaznaczyc swoje  uczestniczenie w tajemnicy. Jeszcze jeden podest , jedno piętro. Kobieta zastuka do drzwi  trzy razy, zgodnie z umową. Na podeście zatrzymała się , poprawila włosy, musnęła usta pomadką..Czuła się piękna!
Spojrzała jeszcze na podwórko za oknem, dzieci bawiły się w kącie, nikt z dorosłych się nie pojawiał. Nikogo zresztą  tu nie znała, wspólnie specjalnie wybrali  pokój na mansardzie w tej niezbyt milej okolicy. Nic się już nie liczyło...Stoi już przed drzwiami, puka do drzwi....


Fotografia- galeria ArtPeopleGalery

wtorek, 4 kwietnia 2017

Dywagacje kobiety..Słowa


Słowa, słowa , słowa, Szekspir pisał i Kora śpiewała. W przysłowiu- słowo wyleci wróblem , a powróci wołem. Ile słów napisano o  słowach..
Wiem, ze bywa puste, bez pokrycia, kłamliwe, niepotrzebne, rani bardziej niż ostre narzędzie. Zostawia nieraz ranę, która powoli się zabliźnia. Można porozumiewać się bez słów. Słowem można ogłupić tłumy. Te same tłumy nie uwierzą w najbardziej szczere, płynące z serca  słowa.
Ale wiem, że  czasem jedno DOBRE  słowo może zdziałać więcej od masy fasadowych gestów . Mówmy sobie dobre słowa, nawet najbardziej szczere, ale mówmy. Najgorszy jest  bowiem brak komunikacji, jeszcze gorszy od milczenia.



Memy, besty, zło, mem, słowa, cytaty o życiu, cytaty - xDxD (24831)