Jak można?
Jak można nie kochać wróbelków?
Wespół ze świergotem mazurków
ich preludium to zapewnienie,
że w przyrodzie nic nie ginie.
Wbrew opiniom niechętnych
oportunistów i pseudo estetów.
Bo im niby ptaszyny brudzą,
bo za wcześnie budzą.
Bo szare, bo nijakie, zwyczajne.
Od zimy do lata ta ekipa
skrzydlata wypełnia krzewy
trzepotem, ćwierkaniem
Niech nie zginie, nie przepadnie
na przekór żwirkowym estetom
Przybywaj i bądź u mnie
Kapelo skrzydlata.
K. Woś. luty 2026
@zdj. Pinterest

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz